Reklamy leków kłamią!

farmaceutka

Mówi się, że telewizja kłamie…

Ale my i tak ślepo wierzymy w każde słowo które usłyszany w reklamie. A niektóre są tak absurdalne ze powinny być zakazane.

Jak ta, w której mąż prosi żonę o jajecznicę z boczkiem. Żona odmawia, twierdząc, że mąż ma podwyższonym cholesterol. Na co mąż oznajmia ze przecież przyjmuje suplement Proliver, który obniża poziom cholesterolu wiec ,,proszę o podwójną porcję boczku”.

 

Omg. Reklama nie tylko jest całkowitą sprzecznością z zaleceniami dotyczącymi leczenia hipercholesterolemii gdzie podstawową zasadą jest ograniczenie spożycia nasyconych kwasów tłuszczowych, ale namawia wręcz, że wystarczy zażywanie suplementu diety i już możemy jeść niezdrowo. I co?? nie uwierzycie ile osób o to pyta i ile dziennie tego sprzedaje..

A zespół niespokojnych nóg? Wszystko zaczęło się od reklamy. Nie sądze żeby ktokolwiek związany z medycyną słyszał o leczeniu tej dziwnie brzmiącej choroby 🤔🤔 Ale nagle w aptekach szturmem pojawiali się pacjenci którzy zdiagnozowali u siebie tą dolegliwość. Zachwyceni ze wreszcie jest lek na ich chorobę. A w jego składzie … głównie magnez i żelazo. Nie wspomnę już o fakcie ze ten pierwszy hamuje wchłanianie drugiego…

Niedawno dowiedzieliśmy się o istnieniu super-wydajnej odmiany APAPu – APAP Extra, który swoją wyjątkową siłę zawdzięcza tajemniczemu dodatkowemu składnikowi. W reklamie słyszymy ze jest to ,,aktywator” lub ,,dodatkowy składnik” który zwiększa siłę działania leku o 40 %. Oczywiście ten składnik czyni Apap Extra połowę droższym 😂 Pewnie gdyby producent powiedział w reklamie ze ów tajemniczym aktywatorem jest kofeina ludzie sami doszliby do wniosku, że trochę taniej będzie popić zwykły Apap kawą 🤭A jeszcze taniej jest popić kawą generyczny paracetamol, leżący półkę obok.

 Paracetamol to paracetamol- jeden producent nazwał go Panadol, inny Codipar, inny Efferalgan a inny Apap. Ale reklama ,,bezpiecznego Apapu” tak zapadła wszystkim w pamięć, że Pani Grażyna odmawia w aptece gdy proponuję inny paracetomol- ona chce Apap -bo… ma problemy z żołądkiem. Wniosek jest taki ze nie ma pojęcia co tam małymi literkami po łacinie pod nazwą ,,Apap” jest napisane. Nigdy się nie przyglądała. A wiec właściwie nie wie co łyka.

W Australii producent leku Nurofen wzniósł się na wyżyny absurdu i postanowił sprzedawać cztery warianty leku. Każdy był na dedykowany na różne bóle (migrenę, ból pleców, ból zębów itd…) każdy był w innej cenie, a w środku… identyczny skład. Leki nie różniły się zupełnie niczym. Najwyraźniej producent leku uznał, że skoro lud jest głupi, to i tak to kupi. 

To przykre że ma rację.

Dodaj komentarz